News or blog?

At this page I’m trying to post everything interesting in terms of my artistic career and that is what one can mainly find here. But not only. I do post other, more personal or private content.

Therefore I’ve decided to define it with both names from the title. If you are interested in where, when and what do I perform, just choose „news” category from the sidebar on the left. If you’d like to read what inspires me and what other content do I post, than choose „blog” category.

Of course there are and will appear such posts that belong to both categories. It means that i just write something more personal about some performance or other stage appearance. Those might be the most interesting!

In the „news” category I’ll be trying to write in english, while in „blog” mainly in polish. If there is anything of your particular interest written in polish and after having tried translators you would like to enquire more, do not hesitate to ask.

Immaculata

„Królowa Pokoju”, Czukty 2019

Bóg jest Ojcem stworzenia, które uczynił, a Maryja Matką stworzenia odtworzonego. Bóg jest Ojcem ustanowienia wszystkiego, a Maryja Matką przywrócenia wszystkiemu pierwotnego ładu. Bóg zrodził Tego, przez którego wszystko się stało, Maryja zaś wydała na świat Tego, przez którego wszystko zostało zbawione. Bóg zrodził Tego, bez którego w ogóle nic by się nie stało, a Maryja wydała na świat Tego, bez którego w ogóle nic nie byłoby dobre.

Św. Anzelm

Pan S.

„Pan S.”, Czukty 2015

Czai się gdzieś w ciemnym kącie mieszkania i czeka. Potem, przy nadarzającej się okazji staje z Tobą twarzą w twarz i zatapiasz się w jego wielkich ciemnych oczach, z których spływa tylko jedna łza. Pewnie to tylko odróżnia go od strachu. Ta, powodująca ucisk w dołku, łza.

A potem, jakby zasymiluje się z Tobą, prześlizgnie za Twoje powieki i będziecie razem, z poziomu już tylko Twoich oczu, nieco przygasłych (co zaobserwują tylko wnikliwi), patrzeć na świat.

I będzie tak, jakby do jasnego, nasyconego barwą pigmentu dodać odrobinę czerni. Mniej żywy, ale głębszy jakby, poważniejszy będzie ten płomień.

Ani to źle, ani dobrze, ot, taka natura spraw.

Jak śpiewać?

Śpiewajcie pięknie, bracia moi. (…) Otóż Bóg sam wskazuje ci niejako sposób śpiewania. Nie szukaj słów, jak gdybyś był w stanie wyrazić to, w czym Bóg znajduje upodobanie. Śpiewaj z okrzykami radości. Śpiewać pięknie Bogu, to znaczy śpiewać z radością. Co znaczy śpiewać z radością? Znaczy to, aby rozumieć, że nie można wyrazić słowami tego, co śpiewa się sercem.

Św. Augustyn

Jonasze

Jednym tchem przeczytałem książkę napisaną na podstawie konferencji o. Adama Szustaka OP o mężczyznach, opartej na kanwie i (anty)przykładzie starotestamentalnego proroka Jonasza. Najpierw zdezerterował, potem dał się wrzucić do morza, został zjedzony, ale niestrawiony, następnie wypluty niedaleko miasta, dokąd był posłany. Wreszcie spektakularny sukces duszpasterski spowodował, że, „śmiertelnie zagniewany”, zechciał umrzeć w cieniu i odosobnieniu. I to wszystko dzieje się raptem na kilku kartach jednej z najkrótszych ksiąg Starego Testamentu.

Trudno nie zgodzić się z o. Adamem, że w zasadzie wszystkie reakcje i działania Jonasza, to nic innego jak zbiór zachowań każdego mężczyzny.

Lenistwo to wszak nasz podstawowy grzech (vide: nothing box), a słabość, strach i bezsilność są tematami tabu, które w ten czy inny sposób zabijamy niczym Kain Abla.

Lubimy zaparkować sobie w naszej strefie komfortu, a im dłużej tam przebywamy, tym bardziej gnuśniejemy, niczym ociężałe stare lwy leżące na skale osądu świata, którą od wzgórza Mądrości dzieli bezkresne, całkiem starotestamentalne morze.

Tak, jesteśmy stworzeni do rzeczy wielkich, ale już ich definiowanie i prawidłowe postrzeganie sprawia nam kłopot do tego stopnia, że nawet gdy stają się naszym udziałem, pozostajemy „śmiertelnie zagniewani” i kompletnie nieczuli na bogactwo i dobro, które staje się naszym udziałem – tylko dlatego, że nie całkiem zgadza się z naszymi wyobrażeniami.

A w tym wszystkim najbardziej chwyta mnie za serce jak dobrotliwie i czule prowadzi nas dobrą drogą nasz Ojciec. Jak cierpliwie i spokojnie znosi nasze fochy, dezercje i każde kolejne fiasko, a zaraz za nim, po prostu, zło, które, sprzeciwiając się Jego woli, przynosimy światu. I dyskretnie, niemal niezauważalnie Jego Dobrotliwa Ręka popycha nas w lepszym kierunku, a ledwo słyszalny Głos zadaje wibrujące pytania: „czy uważasz, że słusznie jesteś oburzony?” i wreszcie:

„A czyż ja nie powinienem mieć litości nad Niniwą, wielkim miastem, gdzie znajduje się więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi, którzy nie odróżniają swej prawej ręki od lewej, a nadto mnóstwo zwierząt?”

Jon 4, 11

Dlatego podejmujmy Jonaszowe kroki: skracajmy perspektywę przyszłości do 3 dni naprzód, szczególnie w walce ze słabościami, a nadto lenistwem, bez zbędnych racjonalizacji stawajmy w prawdzie i nie bójmy się postępować ze sobą radykalnie (jeśli trzeba, pozwalając wrzucić się do morza), dawajmy wyciągać się z naszego szałasu, by poznać perspektywę świata spod krzewu rycynusowego, z wiarą trwajmy w pokoju i przebaczajmy nawet najgorszym wrogom, miast każdemu wymierzać lekcję, policzek lub sprawiedliwość.

Stodoła

„Stodoła”, Czukty 2015

Istnieje w Czuktach taka stodoła. Widmo stodoły. Fizycznie nie ma jej tam od zawsze, czyli parę lat (upływ czasu czuktańskiego to osobny temat). Mimo to, polodowcowy widok na ostro widzialne w tej przejrzystości powietrza, a oddalone o pagórek lub 2 kilometry (taka miara, wzorzec jest w Sèvres) krowy, przesłania niezidentyfikowany, nieidentyfikowalny, naturopodobny zbiór różności. I nie są to, wbrew pozorom, deski tej, fizycznie właśnie w deskach obecnej, nieobecnej, z których zbudowana jest kinopracownia, sala weselna i, czekająca na uroczystą konsekrację, prywatna turbokatolicka świątynia nadwornego a(r)teisty wsi, w jednym.

Fizycznie rzecz ujmując jest to zapewne rodzaj Stodoły Schroedingera, a względna jej masa bezwzględnie istnieje (deszczółkowe vide górnoboczne), ale czy aktualnie jest energią, czy tylko postanowiła nieco inaczej, choć nie mniej przyzwoicie się zachowywać, bo akurat ktoś z pobliskiej orbity obdarzył ją sprawczą atencją, jest niedookreślone. I takie pozostanie na wieki wieków, czyli aż się klon na chatę zwali, albo chlew zapadnie.

Mozart Requiem in Darmstadt

I’m glad to come back to Germany after around one year’s absence to sing magnificent Requiem d-moll written by W. A. Mozart. It will be a pleasure to meet and perform again with my great colleagues from ensemble artists e.V.

Wir sehen uns in Darmstadt! Bis baaaald!

Σοφία

Jest w Mądrości duch rozumny, święty, jedyny, wieloraki, subtelny, rączy, przenikliwy, nieskalany, jasny, niezadający bólu, miłujący dobro, bystry, niepowstrzymany, dobroczynny, miłujący ludzi, mocny, niezawodny, beztroski, wszechmogący i wszystkowidzący, przenikający wszelkie duchy rozumne, czyste i najsubtelniejsze. Mądrość bowiem jest ruchliwsza od wszelkiego ruchu; przez wszystko przechodzi i przenika dzięki czystości.

Jest bowiem tchnieniem mocy Bożej i przeczystym wypływem chwały Wszechmocnego, dlatego nic skażonego do niej nie przylgnie. Jest bowiem odblaskiem wieczystej światłości, zwierciadłem bez skazy działania Boga, obrazem Jego dobroci.

Jedna jest, a wszystko może, pozostając sobą, wszystko odnawia, a przez pokolenia zstępując w dusze święte, kształtuje przyjaciół Bożych i proroków.

Bóg bowiem miłuje tylko tego, kto przebywa z Mądrością. Bo ona piękniejsza niż słońce i niż wszelki gwiazdozbiór. Porównana ze światłością – uzyska pierwszeństwo, po tamtej bowiem nastaje noc, a Mądrości zło nie przemoże.

Sięga potężnie od krańca do krańca i włada wszystkim z dobrocią.

Mdr 7, 22 – 8, 1

Coming up next: Don Basilio

source: Polska Opera Królewska

We have already started rehearsing. The new production of G. Rossini opera „Il barbiere di Siviglia” is in the preparation modus with opening night planned for the 20th of December 2019

Next performances:

  • 21.12.19
  • 10.01.20
  • 11.01.20
  • 07.02.20
  • 08.02.20